Wielkie pranie


Niecały miesiąc temu kończyłem składać drugi numer tegorocznego Magazynu NTN Snow & More. Jest w nim ciekawy artykuł o praniu odzieży technicznej. Zawsze w takich przypadkach największym problemem jest dobranie materiału zdjęciowego. Producenci płynów dysponują tylko fotografiami butelek i rysunkami ilustrującymi sposób działania ich produktu. Tym nie zachęci się czytelnika, aby zainteresował się tekstem. Potrzeba czegoś chwytliwego. Potrzeba zdjęcia, które przykuje uwagę oglądającego magazyn.

Można oczywiście posiłkować się fotografią ze banku zdjęć, ale ma to dwie wady. Po pierwsze – istnieje szansa, że w tym samym czasie w innym medium trafimy na ten sam obraz, a po drugie – wcale nie tak łatwo znaleźć rewelacyjny kadr w tego typu serwisach. Postanowiłem, że sam zajmę się przygotowaniem materiału do artykułu.

Widziałem trochę fotografii wykonanych z wnętrza pralki. Było kilka zdjęć imponujących, jeszcze więcej słabych, ale wszystkie miały wspólny mianownik – używane były pralki ładowane od boku. Wykonałem dwa telefony do znajomych, wszyscy (tak jak ja) mieli pralki ładowane od góry. Ale zaraz, zaraz. Po co kopiować innych i iść utartym szlakiem – dlaczego nie wykorzystać tego co mam? W pralce wylądował aparat z rybim okiem i lampa. Kilka próbnych wyzwoleń migawki, test różnych ułożeń lampy i proszę – zdjęcie na rozkładówkę artykułu u praniu gotowe!

Strobist info:

Nikon D200 + Nikkor AF DX Fisheye 10.5mm f/2.8G ED
Ogniskowa [35 mm]: 15 mm
Czas naświetlania: 1/250 s
Przysłona: f/11
Czułość: ISO 100
Lampa: SB-800 ustawiona za aparatem, skierowana w bok bębna pralki – 1/16 mocy, 14 mm, założony rozpraszacz
Wyzwalacz: przewód Nikon SC-29