Historia jednego zdjęcia: Andreas Žampa


Supergigant w Val Gardenie 20 grudnia 2014 roku zapamiętam na długo, bowiem pierwszy raz miałem możliwość fotografowania na trasie zawodów Pucharu Świata.

Oprócz szansy na uchwycenie najlepszych alpejczyków w akcji, jest jeszcze dodatkowa atrakcja. Na miejsce, z którego robi się zdjęcia, trzeba jakoś dojechać. A jak tam się dostać? Otóż po trasie zawodów – dokładnie tej samej, na której półtorej godziny później rywalizować będą bohaterowie spektaklu. Dla kogoś, kto ścigał się na nartach, możliwość przejechania po przygotowanym do Pucharu Świata Saslongu, to rzecz wielka. Przyznam szczerze, że nie miałbym odwagi rzucić się tam z góry na dół w pozycji zjazdowej.

Wracając jednak do fotografowania… Wybór miejsca, w którym można przebywać na trasie jest dość mocno ograniczony. Podczas konkurencji szybkościowych, z aparatem można stanąć wyłącznie w wyznaczonych strefach, zabezpieczonych solidną konstrukcją z metalu i obłożoną grubymi materacami. Oczywiście chodzi o bezpieczeństwo zawodników w razie upadku. W strefie takiej znajdowało się nas około dwudziestu. Wszyscy fotografowie mieli więc niemal identyczne ujęcia. Sprawdziłem – dokładnie te same kadry znajdują się na serwerze agencji GEPA.

Ale zdjęcie Andreasa Žampy mam tylko ja – i dlatego wstawiłem je jako ilustrację do tej historyjki. Jak to możliwe? Otóż młody Słowak jechał z ostatnim numerem. Kilka minut po zakończeniu zawodów, na mecie odbywała się ceremonia kwiatowa, która jest okazją uchwycenia pierwszej trójki na podium. Wszyscy fotografowie spakowali więc swój sprzęt i niczym konie w blokach startowych, oczekiwali na możliwość ruszenia w stronę mety po ostatnim uczestniku. Ja byłem pewien, że dotrę tam bardzo szybko, ze względu na sprawne poruszanie się na nartach, ale nie każdy fotograf jest zawodnikiem… Poczekałem więc spokojnie na Andreasa, a on odwdzięczył się pięknym lotem, co z dużą satysfakcją uwieczniłem. Niektórzy jęknęli tylko, bo umknął im atrakcyjny kadr. Zgodnie z przewidywaniami, zdążyłem bez problemu na uroczystość nagrodzenia najlepszych na mecie. Udany dzień!

Galeria moich zdjęć z Val Gardeny i Alta Badia dostępna jest na Facebooku.